Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Rozumiem

Podsumowanie roku 2017

Najwspanialsze dzieciaki i wyjątkowi trenerzy od lat związani z naszą sekcją. Cudowni rodzice i dziadkowie, którzy rozumiejąc i szanując pasję dzieci współtworzą Agamę. Przeogromne postępy we wspinaczce w każdym jej aspekcie zarówno sportowym, emocjonalnym jak i społecznym. Wielkie sukcesy na zawodach w Polsce i za granicą. Wspaniałe dwa obozy, przepiękne drogi pokonane w skałach. Zorganizowane przez sekcję zajęcia wspinaczkowe dla dzieci niepełnosprawnych, wigilia, Wspinaczkowy Triathlon Agamy i inne ważne dla nas uroczystości. Tak można w skrócie podsumować działalność Agamy w minionym sezonie.

Każdy miał w tym roku 132 treningi i pokonał około 13 km i 860 metrów ściany. Odbyliśmy więc wspólnie 1320 treningów, spędziliśmy na ścianie blisko 2000 godzin, w czasie których przewspinaliśmy wspólnie 831 km i 600 m! Nasze wyniki sportowe w skałach i na sztucznej ścianie, na treningach i na zawodach świadczą o tym, że ogromna praca włożona w trening nie poszła na marne.

Najważniejszym celem naszej sekcji jest nie wynik sportowy, tylko rozbudzenie miłości do wspinania i pomoc młodym adeptom znaleźć we wspinaczce to, co ich najbardziej interesuje, w czym czują się najlepiej i wybrać to, w czym będą się specjalizować w przyszłości.

Każdy szuka we wspinaczce czego innego. Inne rzeczy są dla niego ważne, co innego motywuje go do treningu. Dla jednych jest to świetna zabawa, przygoda, inni znaleźli w niej sposób na poprawę sylwetki, zbudowanie siły mięśni. Dla większości członków naszej sekcji wspinaczka jest czymś szczególnie ważnym, jest sposobem na życie i pasją pochłaniającą ich w 100%. Wiadomo już, że nigdy nie przestaną się wspinać. Są wśród nas urodzeni boulderowcy, szybkobiegacze, wspinacze linowi. Są mistrzowie skały, miłośnicy gór i wspinacze panelowi. Są wybitni zawodnicy i ci, którzy za żadne skarby nie chcą startować w zawodach, unikają rywalizacji, której mają za dużo na co dzień. Niektórzy najbardziej lubią wspinaczkę po drzewach, podniebne huśtawki, tyrolki i skoki na linie. Są też fani operacji sprzętowych i technik asekuracji. Wspinaczka daje tak dużo możliwości, że nigdy się nie znudzi.

2017 jest przełomowy dla rozwoju wspinaczki sportowej na całym świecie. Po wielu latach starań udało się uzyskać status dyscypliny olimpijskiej. To bardzo ważne wydarzenie, które rozwinie naszą dyscyplinę. W tym sezonie wprowadzono trzecią klasyfikację, która obejmuje łączne wyniki we wszystkich trzech konkurencjach i wymaga od zawodników wszechstronności. Jest ona szczególnie ważna, gdyż właśnie w formule trójboju wspinaczka będzie rozgrywana na olimpiadzie. Nasza sekcja stara się sprostać nowym wyzwaniom.

Dla zawodników najważniejsze są starty w Pucharach i Mistrzostwach Polski. W Pucharach Polski Juniorów, oraz Pucharach Dzieci i Młodzików, oraz w innych zawodach ogólnopolskich najwyższej rangi wzięło w minionym roku udział 27 zawodników KWW Agama. Zdobyli 37 medali w tym 13 złotych, 10 srebrnych i 14 brązowych. 4 zawodników startowało w zawodach międzynarodowych za granicą odnosząc doskonałe rezultaty i zdobywając 4 medale - dwa złote i dwa srebrne.

Zacznijmy od juniorów i młodzieżowców. W zawodach Pucharu i Mistrzostw Polski Juniorów, Młodzieżowców i Seniorów każda konkurencja wspinaczkowa jest punktowana oddzielnie. Oddzielny jest ranking w boulderingu, prowadzeniu i na czas. W każdej konkurencji przyznawane są medale i puchary. Większość seniorów i juniorów specjalizuje się w jednej, ewentualnie dwóch wybranych dyscyplinach i na treningu koncentruje się tylko na nich.

W najstarszej kategorii wiekowej juniorów, w młodzieżowcach, Szymon Doradziński wywalczył trzecie miejsce w łącznej klasyfikacji w trójboju, oraz trzecie w prowadzeniu i na czas. To świetny rezultat biorąc pod uwagę fakt, że Szymon w tym sezonie odpuścił zawody i startował niewiele, ponieważ przygotowuje się do matury. Jednak forma mu dopisuje i już w maju wraca z powrotem do ostrego treningu. Szymon został powołany do kadry narodowej i będzie reprezentował Polskę w Pucharach Europy i Świata.

Z zeszłorocznej ekipy juniorów startującej w zawodach został już tylko Bartek Biskupski. Pozostali przeszli już do młodzieżowców. Bartkowi trudno było znaleźć motywację i jeździć na zawody samemu. Startował w minionym roku niewiele, pomimo tego, że na treningach, szczególnie boulderowych, bardzo dobrze mu idzie. Od nowego sezonu będzie już znacznie łatwiej, gdyż do juniorów przechodzą młodziki, których w Agamie jest szóstka (i to bardzo mocna). Filip Polsakiewicz i Kuba Lewandowski w minionym roku niesamowicie podnieśli swój poziom i w nadchodzącym sezonie powinni powalczyć z najlepszymi. Może uda się też namówić na udział w zawodach Pucharu Polski Juniorów pozostałych, którzy chociaż świetnie się wspinają nie lubią startować.

Zupełnie inaczej przebiega rywalizacja w młodszych grupach. Na klasyfikację generalną w rankingu Pucharu Dzieci i Młodzików składają się łączne wyniki we wszystkich trzech konkurencji - bulderingu, prowadzeniu i na czas. Taka klasyfikacja wymaga od małych zawodników wszechstronnego treningu wspinaczkowego. Nie ma oddzielnej klasyfikacji w każdej dyscyplinie, tak jak ma to miejsce w Pucharach Polski i Pucharach Polski Juniorów. W sumie odbyło się 6 edycji zawodów Pucharu Dzieci i Młodzików. Zawody są tak ustawione, że w zasadzie nie da się przygotowywać do każdej konkurencji po kolei i trzeba być stale przygotowanym szybkościowo, siłowo i wytrzymałościowo. Dzieci i młodziki mają więc najbardziej kompleksowy trening, co miejmy nadzieję zaprocentuje wkrótce wynikami na olimpiadzie, na której również trzeba startować we wszystkich konkurencjach. Naszym zawodnikom nie brakuje jednak motywacji i zapału do ciężkiego treningu. Uwielbiają wspinanie i chociaż każdy ma swoją ulubioną wspinaczkową subdyscyplinę, trenują dzielnie wszystkie.

Wspólnie z trenerami grup zawodniczych postanowiliśmy podzielić się obowiązkami zgodnie z naszymi kompetencjami, czyli tak, żeby każdy przygotowywał zawodników do dyscypliny, na której trenowaniu najbardziej się zna. Każdy z trzech treningów w tygodniu jest ukierunkowany na inną dyscyplinie i prowadzony na innej ścianie, dzięki czemu udaje się uniknąć monotonii. Zuzia Maciejczyk, Mateusz Szmajda i Gosia Kusztelak prowadzą zajęcia z boulderingu i z prowadzenia. Działamy na Makaku, Warszawiance i Camp 4. Michał Kulpiński trenuje boulderowców na Cruxie. Do grona trenerów dołączył Hubert Przytuła - Akademicki Wicemistrz Polski We Wspinaczce „Na czas”, który zajął się przygotowaniem zawodników do czasówek. Treningi zimą odbywały się na Stacji Grawitacji, a w ciepłych miesiącach na jedynej w Warszawie ścianie do biegania w formule rekordu w BUW. Najmłodszą sekcję 5 - 7 latków zajęli się Olga Lewicka i Piotrek Białas.

W tym roku nasi najmłodsi zawodnicy bardzo dorośli. Zmieniło się ich podejście do treningu i do rywalizacji. Coraz lepiej znoszą niepowodzenia. Stają się powoli prawdziwymi zawodnikami, którzy coraz częściej potrafią opanować emocje startowe. Szczególnie gratulacje pod tym względem należą się Poli Pietkiewicz i Antkowi Ryglowi, którzy jeszcze do niedawna łatwo wpadali w złość. Teraz jest już o wiele lepiej. Bardzo cieszą mnie słowa Poli, które pokazuję jak bardzo zmieniło się jej podejście do zawodów i rywalizacji: „Bardzo fajne było to, że na wszystkich zawodach i wyjazdach spotykam się z przyjaciółmi z Agamy i innych sekcji z całej Polski”.

Miło patrzeć jak nasi zawodnicy stają się częścią naszej wspinaczkowej społeczności, zawierają wspinaczkowe przyjaźnie, umawiają się na wspólne treningi i wyjazdy wspinaczkowe. Powoli zaczynają rozumieć, że we wspinaczce jest to znacznie ważniejsze niż wynik.

Oprócz zawodów pucharowych Agama startowała również w najbardziej prestiżowych zawodach ogólnopolskich, które nie są wliczane do pucharów Polski, ale praktycznie niczym się od nich nie różnią gdyż startują w nich ci sami zawodnicy, drogi kręcą ci sami roudseterzy i zazwyczaj formuła zawodów i przepisy też są takie jak w Pucharach Polski.

Wyniki dzieciaków są imponujące:

  • Pola Pietkiewicz zajęła drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski Dzieci Młodszych 2017. Pola zdobyła 6 złotych, 4 srebrne i 3 brązowe medale w kraju i za granicą.
  • Marcel Cholewa jest zdobywcą Pucharu Dzieci Młodszych. Marcel zdobył 5 złotych, 3 srebrne i jeden brązowy medal.
  • Antek Rygiel miał w minionym roku trudniej, gdyż znaczna większość jego rywali była o rok starsza. Antek wywalczył 2 srebrne i 1 brązowy medal. Ostatecznie zajął doskonałe IV miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Polski Dzieci 2017.

Medale dla KWW zdobyli też Dominika Majszczyk, nasza najszybsza zawodniczka, Weronika Kopciuch - znakomity boulderowiec, Wojtek Michlewski, który jest mistrzem technicznych problemów, Ignacy Kuryłowicz i Antek Kalinowski, nasi najmłodsi medaliści, którzy zawsze walczą jak lwy. Oprócz tych medalistów w Agamie trenuje jeszcze kilku bardzo zdolnych i pracowitych zawodników, którzy w sezonie 2018/2019 niewątpliwie dołączą do ścisłej polskiej czołówki. Kuba Górnik, Mela Jasińska, Olga Stępień, Witek Michlewski, Matylda Wójcik, Antek Krzos, Tosia Sawczuk z miesiąca na miesiąc robią ogromne postępy we wspinaczce. Jest w naszej sekcji również kilku bardzo dobrych małych wspinaczy, którzy podobnie jak większa część juniorów, nie chcą startować w zawodach. Zosia Maciaś i Marcel Cholewa, a także kilku innych Agamowiczów wspinają się przepięknie i mają ogromną moc, ale do zawodów nie dają się namówić.

W zeszłym sezonie czwórka naszych zawodników - Pola, Marcel, Antek i Moris Cholewa (młodszy brat Marcela) z dużym sukcesem startowała też w zawodach międzynarodowych za granicą.

Pola Pietkiewicz, wystartowała w Pucharze Czech w boulderingu RockPoint Boulderzavody. W Pradze zdobyła I, a w Ostrawie II miejsca. Pola odebrała gratulację od samego Adama Ondry!

Marcel Cholewa wygrał zawody na czas w sycylijskim SanVito Climbing Festival 2017. Jego brat Moris Cholewa w najmłodszej kategorii wiekowej zajął II miejsce. Był to jego pierwszy start w zawodach!

Dwójka naszych zawodników - Pola Pietkiewicz i Antek Rygiel reprezentowała Polskę w Międzynarodowych zawodach wspinaczkowych dla dzieci w Petzen (Austria). To bardzo ważne zawody, w których startuje cała światowa czołówka. Zawody odbyły się we wszystkich trzech konkurencjach wspinaczki. Pola i Antek zaliczyli bardzo udane starty. Pola otarła się o podium i zajęła 4 miejsce w klasyfikacji generalnej. Antek najlepiej wypadł w konkurencji „na czas” i zdobył VI miejsce, a w klasyfikacji generalnej był 14.

Pod koniec sierpnia Pola i Marcel wystartowali w zawodach międzynarodowych w Arco zdobywając odpowiednio bardzo wysokie VII i XI miejsca. Na tych największych i najważniejszych zawodach startują najlepsi zawodnicy z całego świata. Dzieciaki były zachwycone!

Marcel tak opisał to wydarzenie: „Występ wśród najlepszych dzieciaków z całego świata to było coś. Niesamowite uczucie gdy wyczytali moje nazwisko "Marcel Cholewa from Poland" - byłem wtedy taki dumny! Bardzo chcę tam znów pojechać! Teraz będę startować już w starszej grupie i będzie mi trochę trudniej, ale chciałbym znaleźć się w pierwszej 10-tce”.

Niestety nie udało się wystartować naszemu najlepszemu juniorowi - Szymonowi Doradzińskiemu. Szymon będąc w kadrze narodowej miał reprezentować Polskę na Pucharach Europy w Argentiere, we Francji. Przygotowywał się do tych zawodów przez cały rok. Przejechał 2000 km i okazało się, że Polski Związek Alpinizmu zapomniał go zgłosić. Nie pomogły żadne prośby i tłumaczenia. Szymon nie został dopuszczony do startu. Miejmy nadzieję, że to bardzo przykre doświadczenie nie zniechęci Szymona do udziału w zawodach i nie zniszczy jego kariery sportowej.

Szczegółowe wyniki naszych najlepszych zawodników, którym w tym roku udało się stanąć na podium zawodów umieszczono w A-zero poświęconej osiągnięciom sportowym czołowych zawodników KW.

Tegoroczna rywalizacja zakończyła się dla KWW Agamy dużym sukcesem, a również wielkimi nadziejami na przyszły sezon, gdyż forma sportowa, zaangażowanie i wielki postęp w umiejętności startowania w zawodach i panowaniu nad emocjami startowymi, wróżą naszym zawodników jak najlepiej. Część z nich zmieni kategorię wiekową co oznacza, że będziemy mieli jeszcze więcej medali i to w starszych kategoriach wiekowych.

Oprócz treningów na sztucznej ścianie staramy się pamiętać o tym jak ważne jest wspinanie w prawdziwej skale. Poprawia technikę, uczy precyzyjnej pracy nóg, a pokonanie pięknej drogi w skałach daje nieporównywalnie większą satysfakcję niż na panelu. Niestety z Warszawy jest w skałki za daleko, byśmy mogli trenować w nich na co dzień.

Co roku organizujemy więc 2 obozy w skałach: letni - wakacyjny i jesienny - powakacyjny.

W minionym sezonie wakacyjny obóz jak zwykle rozpoczął się na początku wakacji. Spędziliśmy 7 dni w skałkach podkrakowskich w naszym ulubionym schronisku w Łazach, które mieści się w starym dworku z wielkim ogrodem. Wspinaliśmy się w dolinie Będkowskiej na Dupie Słonia, Łabajowej, w Błędnych Skałach, w Łysych Skałach, Słonecznych Skałach i wielu innych rejonach.

Witek Michlewski, Słoneczne Skały (fot
Witek Michlewski, Słoneczne Skały
Fot. Dominika Sawczuk

Wyniki sportowe wszystkich dzieciaków były rewelacyjne! Niektórzy byli w skałach pierwszy raz w życiu, a pomimo tego bez problemu pokonywali drogi o stopniu trudności IV, V, a nawet VI. Nasi najmłodsi zawodnicy prowadzili drogi o trudności VI.1 i VI.2. Starsi wspinali się po VI.3, VI.4.

Wszyscy uczyli się niezbędnych operacji sprzętowych. Starsi przeszli kurs wspinaczki sportowej, który miał na celu przygotowanie ich do samodzielnej, bezpiecznej wspinaczki w skałach.

Na obozie nie zabrakło zabaw linowych. Pierwszą z nich był „las linowych skakanek” kręcących się z ogromną prędkością, przez który trzeba było się przedrzeć nie dając się dotknąć. Było ciężko, zwłaszcza że bawili się też trenerzy, którzy nie odpuszczają walki i nie dają forów!

Tyrolka (fot
Tyrolka
Fot. Dominika Sawczuk
Tyrolka (fot
Tyrolka
Fot. Dominika Sawczuk

Następną zabawą linową był wyścig drużyn, który polegał na pokonaniu tyrolki, skoku z bardzo wysokiego drzewa, wspinania po linach, po wiszących szczebelkach, po slacku i rozwieszonej między drzewami siatce. Cała sekcja była podzielona na ośmioosobowe grupy. W każdej z nich byli mali, średni i duzi zawodnicy. Wszystkie konkurencje trzeba było pokonać jak najwięcej razy, bo o zwycięstwie drużyny decydowała ilość przejść każdego z jej członków. Najważniejsza była współpraca w zespole. Wszyscy spisali się na medal i każdy zespół miał konkurencję, w której był najlepszy.

Grześ Urgacz na skoku (fot
Grześ Urgacz na skoku
Fot. Dominika Sawczuk
Zabawa linowa- bieg po siatce-Jaś Grześkowiak
Zabawa linowa - bieg po siatce - Jaś Grześkowiak
Fot. Dominika Sawczuk
Zabawy na szczebelkach (fot
Zabawy na szczebelkach
Fot. Dominika Sawczuk

Obóz to nie tylko wspinanie. Antek, Tosia i Matylda stwierdzili, że wspinanie w skałach jest świetne, ale najlepszy na obozie był rest day - wycieczka na lody pod Sokolicę i nocna ekspedycja, na której Agama pomagała muzeum archeologicznemu „Jurasic Park” policzyć mamuty, które rozbiegły się nocą po lesie. Nie było wyjścia - pomimo, że wszyscy już spali misję trzeba było wypełnić, jako że nasza sekcja jest wspierana właśnie przez Mammuta. Liczyli na nas, więc nie mogliśmy zawieść naszego sponsora! Poszukiwania rozpoczęły się na dnie doliny Będkowskiej. Droga był straszna. Wiodła przez las, bagna, skały, potoki i wąwozy, w poszukiwaniu zaginionych stad mamutów. Ze wszystkich stron rozlegał się przeszywający chichot i przeraźliwy, spazmatyczny jęk! Cały las rozbrzmiał w jednej chwili rykiem, piskiem, rozpaczliwym tupotem uciekających dzieciaków. Na drzewie wisiał trup, z ambony ktoś atakował, z drzewa skoczył na grupę duch. Na koniec w jaskini, a właściwie w smoczej jamie, zaatakował smok Wawelski - wypędzony z Wawelu. Napadł w dodatku od tyłu, gdy wszyscy już zjechali do środka po konopnej linie szukając mamutów! Niektórym puściły nerwy, ale dzięki wsparciu całej grupy udało się opanować emocję i policzyć stado. To była ciężka noc, ostatnia już na obozie i w dodatku bardzo krótka bo od rana trzeba było mieć siłę na wspinanie.

Drugi wyjazd Agamy w skały - jesienny odbył się już po wakacjach. Pojechaliśmy w skałki Rzędkowickie. Nie byliśmy tam już trzy lata, więc dla wielu osób był to nowy rejon. Starzy Agamowicze pamiętali skały i drogi, po których kiedyś się wspinali, a w stodole, w której zamieszkaliśmy czuli się jak w domu.

Mieliśmy prześliczną, prawdziwie letnią pogodę. Idealną na wspinanie. W dodatku były to w zasadzie jedyne słoneczne i ciepłe dni we wrześniu, więc jak zwykle dopisało nam szczęście.

Głównym zadaniem wyjazdu było "rozwspinanie się" po wakacyjnej przerwie, znalezienie celu wspinaczkowego na przyszły sezon i pożegnanie ze skałami do wiosny. Ponieważ obóz trwał tylko dwa dni, trzeba było je w pełni wykorzystać. Wspinaliśmy się więc bardzo dużo, po różnych drogach i w różnych skałkach, żeby naładować energię na długie, zimowe miesiące trenowania na panelu.

Znakomicie udały się zajęcia Mikołajkowe dla dzieci niepełnosprawnych, które zorganizowaliśmy w grudniu. W nadchodzącym sezonie mam nadzieję, że uda się otworzyć oddzielną grupę dla dzieci niepełnosprawnych, żeby mogły regularnie trenować.

Dzięki naszym sponsorom nasza sekcja na każdych zawodach, w skałach i na treningach wygląda niezwykle profesjonalnie w bluzach Polarsport i w koszulkach Mammuta. Bez ich pomocy nie udało by się wywalczyć tylu trofeów sportowych, medali, zorganizować zawodów, obozów i rozwijać naszą sekcję. Dzięki nim KWW Agama z roku na rok coraz bardziej się rozwija i stała się profesjonalną sekcją sportową nie tracąc przy tym miłości do wspinania i fascynacji wspinaczką.

Dziękujemy!